Koczowisko dekadencji
 
Koczowisko dekadencji jest internetową audycją na temat wolności.

Nadajemy w poniedziałki o 20:00. Zapraszamy!

Kup 2 DVD z Koczowiskiem Dekadencji



tylko 19 zł

Streamujemy na serwerach

Audycja z dnia: 2009-02-02

Audycja z dnia: 2009-02-02
W poniedziałek


prowadził Hugo i Martin

A jeśli nie, to do kogo?

Słuchaj teraz



albo:
Ściągnij Mp3! (55 MB)

Komentarze:
1. _PBX_ 2009-02-02 16:10:57
    No dobrze, ale przez całą audycję nie dowiedziałem się (być może mi umknęło) co należy zrobić jeśli już trafi się ten jeden przypadek na sto, kiedy mamy do czynienia z ewidentną patologią. Bo chyba nie sądzicie, że rodzic ma prawo zabić swoje dziecko? Albo wykorzystywać je seksualnie, czy doprowadzić do kalectwa? Gdybym przyszło mi do głowy, że np. będę codziennie katował swojego sąsiada do nieprzytomności, to mógłby zadzwonić na policję a wtedy (teoretycznie) policja by go przede mną obroniła. A jeśli przyszło by mi do głowy, że będę tak robił z własnym dzieckiem to co, już mi wolno? 
Nie chcę żyć w państwie, w którym rodzice muszą się płaszczyć przed jakimś urzędasem żeby nie stracić dziecka, ale nie chcę też żyć w państwie w którym dziecko jest "własnością"..

2. keeveek 2009-02-03 03:12:22
    Cholera, zapomniałem o audycji :/ Co sesja robi z człowiekiem :/ 
 
Zanim wysłucham, wypowiem się na temat: dziecko nie jest niczyją własnością. Przedmiotem własnośći może być jedynie rzecz lub inny przedmiot materialny czy niematerialny, ale nie osoba. 
 
Oczywiście to nie godzi w zaden sposób w prawa rodzica do wychowania dziecka według własnych przekonań moralnych i religijnych. 
 
Z drugiej strony, należy mieć na uwadze dobro dziecka. Ostatnio jednak przyjmuje to rozmiary niemal groteskowe. Są już kraje, w których za kilka klapsów można odebrać rodzicom dziecko. Na szczęście, to jeszcze nie Polska, ale kto wie, co nasi dzielni PeOwcy wymyślą. Już mnie nic nie zdziwi. Większość ich pomysłow jest GŁUPIA. 
 
PS. Kreator, tylko nie pisz nic o UE :/

3. keeveek 2009-02-03 03:13:51
    aha i temat trochę dziwny, bo założę się, że 99% osób słuchających i tworzących koczowisko nie ma dzieci.

4. keeveek 2009-02-03 03:31:57
    a i należałoby sprawdzić, czy takie przepisy, pozwalające odbierać dziecko bez decyzji sądu, nie są przypadkiem niezgodne z konstytucją

5. keeveek 2009-02-03 03:32:42
    a wydaje mi się, że prawie są rażąco niezgodne z podstawowymi zasadami konstytucyjnymi naszego kraju. 
 
oby ta ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.

6. keeveek 2009-02-03 04:33:56
    jezu, hugo, ty mówisz o sprzedawaniu dzieci i to popierasz? jednak jesteś chory...

7. Kasper 2009-02-03 04:59:07
    No mi też się nie podobały niektóre argumenty Martina i Hugo. Ja np. mam 17 lat jeszcze przez 2 miesiące, i teraz powiadacie że gdyby ojcu nie podobałyby się moje oceny na wywiadówce to ma prawo przyjść i mnie skatować pasem, tak? No to chyba się nie rozumiemy. Popieram że dziecko nie jest niczyją własnością, jest człowiekiem jak wszyscy, z tą różnicą że dopiero musi poznać świat i pewne mechanizmy nim rządzące. Póki tego nie zrobi, rodzic ma obowiązek je WYCHOWYWAĆ (nie pomiatać jak mu się podoba), zgodnie ze swoimi przekonaniami. Więc dziecko jest podmiotem a nie przedmiotem. Sprawa leży nie w totalnej swawoli w zachowaniu rodziców, tylko w naprawie sądownictwa i ogólnie państwa. Sąd powinien decydować o losach dziecka w przypadku ich zagrożenia, lecz musi to robić kompetentnie a nie tak jak wszyscy widzimy. Inną kwestią jest też chore patrzenie na "bicie". Na myśli mam klapsy, które przez niektórych mądrych nalezą do maltretowania dzieci. Każdy z nas na pewno dostał klapsa i w niczym to nie przeszkodziło. A kto nie dostał, to gratuluję rodzicom, że umieli znaleźć inne sposoby na przemówienie do rozumu. Każdy rodzic ma inny i każdy może być dobry, o ile nie przekracza pewnych barier. 
 
Chciałbym jescze zauważyć, że są osoby wg naszego prawa pełnoletnie które radzą sobie już w życiu samodzielnie, a ich dojrzałość i zachowania w niczym się nie różnią od źle wychowywanego dziecka.

8. Kasper 2009-02-03 05:08:33
    A jeżeli chodzi o patologię, to wspominaliście na antenie, że dzieci z domu dziecka potrafią być patologiczne. A jakie mają być? Większość z nich ładnie by teraz wyglądała gdyby państwo nie zareagowało. I choć nie czyni tego zwykle tak jak powinien to jednak w takich skrajnych przypadkach mimo wszystko postępuje słusznie. Cieszmy się że te dzieci nie mają psychiki skrzywionej jeszcze bardziej z powodu dalszego doznawania patologii i są ludzie którzy są w stanie zapewnić im schronienie i jedzenie w tych placówkach. To dotyczy oczywiście dzieciaków które na serio były maltretowane i wykorzystywane przez rodziców. Nie mówię o dzieciach zabranych bez powodu bo to bywa czasem na prawdę chore i pisząc o naprawie sądownictwa i administracji miałem takie choroby i absurdy na myśli.

9. Sylwia 2009-02-03 06:11:05
    Jestem rodzicem.  
Dzieckiem powinni opiekować się rodzice. Nie Jest ważne czy są bogaci czy biedni. Każda próba odebrania dziecka powinna być bardzo szczegółowo analizowana. ja jako matka mam obawy ze może znaleźć się jakiś idiota który mnie zda do Pomocy społecznej że np. bije moje dziecko albo robię mu krzywdę. Dla czego możne to zrobić? Z ZEMSTY.  
Znam przypadek gdy młoda dziewczyna sama wychowywała 2 synów. Była trochę w okolicy uważana za lekkoducha. Wszyscy rozgadywali że nie potrafi zająć się dziećmi. A cała tą nagonkę rozpoczęła taka plotkara której ta dziewczyna powiedziała parę mocnych słów. Wszyscy zaczęli wierzyć w to że jest złą matką. Nawet nie wiedzieli co u niej w domu się dzieje. Kiedy jeden syn miał siniaka na czole wszyscy zgodnie twierdzili że Ona go tak pobiła. Zainteresowała się tym pomoc społeczna. Odwiedziła ich pewna Pani z Nienacka. W domu było czysto. Przeprowadziła mały wywiad z dziećmi. Wydała opinie ze wszystko w domu jest ok. Jednak przez jakiś czas była pod opieka opiekuna z Opieki Społecznej. Było to dla niej bardzo meczące. Z głupoty jakiejś głupiej baby cała okolica osadziła ją.Jak by można było to by ją na stosie spalili.  
Ja się obawiam ze jakiejś wariatce może tez coś się we mnie nie spodobać i może mi zrobić to samo. 
 
Co do sprzedaży dzieci!!! czy rodzice zapłacili za dziecko? Jeśli go nie chcą to niech oddadzą komuś kto go chce...Nawet jestem za tym że niech rodzice zdecydują komu ale nie za kasę. 
 
Jeśli chcą zabierać dziecko bo rodzina jest biedna to niech dadzą możliwość rodzicom zarobić....pomóc znaleźć prace albo stworzyć warunki zarobkowe. 
 
Co do wieku to przecież dziadkowie często wychowują własne wnuki. Z rożnych przyczyn. Losowych czyli śmierci rodziców albo wyjazdu rodziców za granice. 
 
 
ja mam jeszcze jedno pytanie? jak mam synka który cierpi na kolkę albo wychodzą mu zęby, albo nie chce spać sam w łóżeczku a ja chce go nauczyć tego i przez kilka nocy płacze mi non stop to co ma ktoś prawo wejść mi do domu i zabrać mi dziecko? a Potem mam przedstawiać dowody ze mały ma kolkę i dlatego płakał?

10. keeveek 2009-02-03 07:26:11
    Jeszcze jedno. Obowiązku rodzenia dzieci nie ma. Wydaje mi się, że jeżeli dziecko już się rodzi, to jeżeli rodzic nie chce przyjąć na siebie obowiązku (tak, obowiązku!) jego wychowywania, to może je natychmiast oddać. 
 
Sąd może i powinien reagować na wszystkie przypadki zagrożenia zdrowia lub życia dziecka (czym może być skrajne ubóstwo rodziców, ale tylko skrajne). 
 
Tak to jednak jest, jak wypowiadają się na ten temat osoby, które nie mają pojęcia o tym, jak to się robi. Nigdy nie jest tak, ze sąd odbiera prawa rodzicielskie bo jest bałagan w mieszkaniu. Tutaj potrzeba masy dowodów i opinii psychologów, którzy na pewno wiedzą lepiej niż martin i hugo, czy dziecko ma zapewniony rozwój psychofizyczny. 
 
Jak już jednak mówiłem, możliwość odebrania bez sądu dziecka przez urzędnika uważam za nadużywanie prawa i myślę, ze taka ustawa nie przejdzie. Nikt nie może pozbawić czy ograniczyć czyichś praw, tylko sąd może to zrobić lub organ upoważniony na podstawie orzeczenia sądu. 
 
Aha, sędzia nie jest urzędnikiem. Jest funkcjonariuszem publicznym. To tyle.

11. Martin 2009-02-03 07:28:48
    W brew pozorom tej audycji słucha trochę osób, które albo same mają dzieci, albo się nimi opiekują (jak Becia, na przykład). 
 
Póki co, wszyscy z tej grupy, o której mówię, wszyscy z którymi rozmawiałem są w tym absolutnie zgodni i jednym głosem mówią, że dobra opieka społeczna to taka, która się do nich nie wpieprza. A w Polsce się wpieprza. O wiele za często, z o wiele za niskim poziomem kompetencji i realizmu, i z o wiele za dużą paranoją. 
 
Temat prosty nie jest i trudno coś jednoznacznie ocenić. Ale patrząc na całość, a nie tylko na wybrane, skrajne przypadki, widać wyraźnie, że opieka nad dziećmi przez instytucje państwowe zamiast przez żywych ludzi, przynosi o wiele więcej złego niż dobrego. 
 
Państwo się powinno po prostu, zwyczajnie odpieprzyć. Chętnych do adopcji dziecka jest dużo, chwała Bogu. I jeżeli państwo w ogóle ma się problemem dzieci zajmować (a uważam, że w ogóle nie powinno, bo nie od tego jest), to niech się zajmuje kojarzeniem dzieci z ludźmi chętnymi do adopcji. Niech ułatwia ten proces, a nie utrudnia. 
 
Bo póki co jest tak, że państwo, naprawiając jeden problem tworzy, jako skutek uboczny, pięć innych. 
 
Oddajcie tej kraj z powrotem ludziom, panowie urzędnicy!

12. sylwia 2009-02-03 07:53:22
    Pamiętacie ta akcje z beczkami? co babka dzieci w beczce trzymała. Chyba 5 ich była. Kurcze w tej rodzinie były donosy do opieki społecznej ze z rodzina jest coś nie tak...ale nikt nie reagował ze kobieta jest w ciąży a nagle dziecka nie ma....ta kobieta po utopieniu dzieci w wannie wkładała je do zamrażalki...Opisywała kiedyś swoja historie i mówiła nawet że mieli przeszukanie w domu. Jej mąż był podejrzewany ze prowadzi dziuple. Policja nawet zajrzał do tego zamrażalnika!!!!!! 
Ale nikt nic nie zauważył.  
Dopiero później się przeprowadzili do innego domu i przy przeprowadzce włożyła dzieci do beczki.Ja nie wierze ze ta kobieta przez tyle lat nie chodziła do lekarza, nie wychodziła z domu.Nikt jej nie widział. 
To jest właśnie Nasza Pomoc społeczna.

13. _PBX_ 2009-02-03 08:08:12
    "I jeżeli państwo w ogóle ma się problemem dzieci zajmować (a uważam, że w ogóle nie powinno, bo nie od tego jest)," 
 
A państwo (policja) nie jest od tego, żeby chronić normalnych ludzi przed mordercami, sadystami i innymi zwyrodnialcami? Skoro ja podlegam takiej ochronie to czemu dziecko by nie miało? A nie sądzę żeby ojciec który np. wykorzystuje swoją córkę seksualnie był skłonny dobrowolnie oddać ją do adopcji. W takich wypadkach trzeba zabierać.

14. Kasper 2009-02-03 08:36:07
    No, prawdziwa dyskusja z porządnymi argumentami rozwinęła się dopiero na drugi dzień po audycji :) Jaki wniosek? Podać temat audycji przynajmniej 3 dni przed! można się przygotować i podyskutować na antenie.

15. keeveek 2009-02-03 08:43:15
    Martin, teraz napisaleś wyraźnie z sensem i się z Tobą zgadzam. Adopcja w Polsce jest ZA TRUDNA, a warunki życia dzieci w domach dziecka są w wielu przypadkach zatrważające niskie. 
 
I każdemu przysługuje ochrona, tak jak ktoś napisał. A przestępcą może być także rodzic.

16. Czesław58 2009-02-03 12:46:30
    Przesłuchałem. W tej audycji miejscami pieprzycie aż się was słuchać nie chce. ;-) 
 
Swoją drogą najbardziej zgadzam się ze... Sławomirem! Dziecko nie jest rzeczą - to jest CZŁOWIEK. Nie należy w 100% do rodzica, bo uszkadzając dziecko w jakikolwiek sposób, uszkadza tego człowieka, który z dziecka wyrośnie (poznajesz tę logikę, Martin?). Jak 2-letniemu Jasiowi "tata" utnie rękę, to 40-letniemu panu Janowi nie odrośnie. Dlatego za zabicie, skatowanie dziecka, powinno się odpowiadać tak jak za te same czyny popełnione na dorosłym.  
 
Inna sprawa to działalność tzw. "opieki społecznej". Od bronienia jednych przed drugimi jest już jeden organ (w pełnym tego słowa znaczeniu ;-) ) - i ten organ nazywa się policja... 
 
Zgadzam się, że odebranie dziecka to powinna być ostateczność, ale w sytuacji którą podawaliście (dziecko biega gołe po mrozie), należy bronić życia tego dziecka przed rodzicami ;-)

17. Kreator(Kapitalizmu_for_UE_ver2.0) 2009-02-03 15:40:02
    nawet nie czytałem tego co piszecie bo po kilku postach napuchła mi głowa.  
!!! 
Mieszacie klasyczny (DOBRY) konserwatyzm z lewicowym libertynizmem, poprawnością polityczną a liberalizmu niema w tym. 
!!! 
1. Dziecko nie jest niczyją własnością. Wolni ludzie nie są na sprzedaż ani do zabijania (jeśli nie są zbrodniarzami).  
[Łamiąc prawo nie powinno się być chronionym przez nie.] 
 
2. Dziecko jest pod opieką rodziców bo oni stworzyli dziecko. Dopóki dziecko jest pod opieką rodziców mogą o nie dbać lub nie. NIE MA OBOWIĄZKU OPIEKI - jak zbadać wypełnienie obowiązku - nie da się. Każdy rodzic ma swój sposób. 
 
3. Rząd nie może zabrać dziecka nikomu. Natomiast może orzec o tym, że rodzice złamali prawo wobec innego człowieka np. łamiąc nos po pijaku dziecku. Wtedy rodzice powinni zapłacić odszkodowanie i pójść do ciupy. Co nie znaczy, że dziecko nie jest ich. 
 
4. Zabicie dziecka to taka sama zbrodnia jak zabicie dorosłego. Dopóki dziecko jest zależne od rodziców rodzic może je nagradzać, karcić, ale nie może łamać prawa naturalnego względem dziecka 
[czyli nie może zabić, gwałcić, molestować, stosować permanentną przemoc] Nie może robić tego czego nie może wobec drugiego wolnego człowieka! 
 
5. Wolność matki w ciąży jest ograniczona wolnością jej nienarodzonego dziecka. Dopóki się nie narodzi (i nie wyjdzie ze środka) matka nie może robić tego co chce (palić, pić itp.) 
ALE TEGO NIE POWINNO PILNOWAĆ PRAWO TYLKO TRADYCJA I MĘŻCZYŹNI! 
Poza tym aborcja to tak samo jak zabicie dziecka które nam ufa ale jest już powyżej 0 wieku. Za zabicie człowieka karać a za zabicie nienarodzonego NIE? 
Ja osobiście uważam, że pewne skrajne przypadki dopuszczają aborcje ale te prawo co jest obecnie w Polsce jest w sam raz. Żeby tylko lekarze uczciwie się do niego stosowali i sędziowie a byłoby 100% wspaniale. 
 
6. Porzucone dziecko (sierota lub gdy rodzic w więzieniu, za złamanie prawa...) tym porzuconym dzieckiem, może się zająć rodzina, dziadkowie, organizacje charytatywne, rodzinne domy dziecka ALE NIE SOCJALIŚCI! 
W normalnym kraju państwowe "bidule" powinny być marginesem - ostatecznością. Jest tyle dobrych organizacji, czemu o nich nie mówiliście. Są w mediach zawsze 2 skrajności: rodzice albo dom dziecka. Jest milion pośrednich stanów. Dzieci u dziadków, dzieci u samotnego rodzica ze wspomaganiem organizacji charytatywnej/dalszej rodziny itp...  
Sam znałem / znam paru ludzi co byli wychowywani przez dziadków lub jednego rodzica i są całkiem normalni - rodzina to podstawa! Nawet niepełna. 
 
7. DLA keeveeka specjalnie. "UE niech sie odwali od nas we wszystkich sprawach." 
Tak samo jak rodzice i państwo to 2 suwerenne sprawy tak samo Polska a UE to odmienne suwerenne organy. 
To, że pozwalamy komuś wpieprzać się do naszych spraw PRYWATNYCH/PAŃSTWOWYCH to dowód jak jesteśmy mierni w poszanowaniu wolności i suwerenności. 
Rodzice + małe dziecko to suwerenny związek i wchodzenie obcych ludzi nie znających realiów (pracownicy społeczni) to jak wchodzenie ateisty do religijnego domu. Wszędzie zobaczy fanatyzm i zabobon - a czy tak jest na prawdę. 
Przykład tej matki co dzwoniła jest 100% idealny. Co obchodzi nauczycielkę czy dziecku jest ciepło czy nie. To wewnętrzna sprawa. Póki dziecko jest najedzone, zdrowe i niepobite to wara komukolwiek od oceniania rodzicielskiej miłości. A patologiczne sprawy niech sądy cywilne badają bo pobicie to przestępstwo niezależnie od wieku ofiary i tyle. Rodzica aresztować co bije jak go sklepią w więzieniu jak wyjdzie po 3 miesiącach od razu będzie to dziecko bardziej szanował.

18. Hugo 2009-02-03 15:46:15
    ad 7.  
 
A ty kasper myslisz, ze tata cie nie skatuje tylko z powodu tego, ze prawo mu tego zabrania?

19. Czesław58 2009-02-03 16:33:25
    Kreator dobrze mówi. Dziecko NIE jest własnością, ale też nie jest wyjątkiem - za jego zabicie odpowiada się tak, jak za zabicie sąsiada.

20. Krysia 2009-02-04 01:39:44
    Przypomniałam sobie, ale nie do końca, bo nie pamiętam dokładnie komu;-))) czytałam kilka tygodni temu, że rodzicom odebrano dziecko, bo matka była bardzo pobożna!jedyną jej winą była religijność i że mówiła, iż ma objawienia. Wzięli ją za wariatkę i zabrali dziecko!!! to było w naszym pięknym kraju, więc nie trzeba daleko na Szkocję patrzeć

21. keeveek 2009-02-04 03:37:15
    A Ty Kreator chyba upadłeś na głowę. Jeżeli rodzic skrzywdzi dziecko i pójdzie do paki, to co z dzieckiem? Zostaje samo w domu ? :) 
 
hugo - oczywiście. Jedną z podstawowych funkcji prawa jest kontrola zachowań. Oczywiście nie na każdego działa to z taką samą siłą, ale jednak gdyby nie świadomość konsekwencji, to pewnie wielu by się nie zawahało zlać do nieprzytomności swoje dziecko (na trzeźwo, bo po pijaku to wiadomo). 
 
No i jeszcze do martina - rozumiem, że Ci wszyscy ludzie nie chcieli, by opieka socjalna wpychałą nos w ich sprawy. Ale to pewnie wszyscy DOBRZY rodzicie, i opieki socjalnej na oczy nie widzieli. Oni są tylko po to, by badać rodziny, u których niepokojące zachowania zaobserwowali sąsiedzi, nauczyciele, itp. Wiadomo, czasami będzie to tylko fałszywy alarm, ale nie zachowujmy się tak, jakby socjal wpadał do nas na kawę co drugi dzień.

22. keeveek 2009-02-04 03:38:09
    aha, Kreator. Poza tym, jeżeli taki zły ojciec wyjdzie z paki, to nie ma gwarancji, że nie przypier... synowi ponownie. W przestępstwach jest takie coś, że jeżeli się wraca do miejsca, w którym się popełniało przestępstwa to szansa na ich ponowne popełnienie jest większa.

23. Czesław58 2009-02-04 10:37:33
    No tak, ale kamerki mu przecież nie założysz ;-) Po prostu policja musiałaby reagować na zgłoszenia sąsiadów recydywisty priorytetowo. 
 
W tym czasie dzieckiem niech zajmuje się najbliższa niekarana rodzina.

24. Kasper 2009-02-04 10:53:44
    Hugo napisał: 
 
" ad 7.  
 
A ty kasper myslisz, ze tata cie nie skatuje tylko z powodu tego, ze prawo mu tego zabrania?" 
 
A co ma prawo z tym wspólnego? Niezależnie czy zabrania czy nie - skatownie mnie (tak samo jak kogokolwiek innego) NIE jest dobre. Odnosiłem się do stwierdzenia, że 
"dziecko póki mieszka u rodziców (ja się jeszcze zaliczam) podlega im we wszystkim, jest ich własnością."

25. Iryd 2009-02-04 13:25:18
    Ujme to tak, Martin zachowuje sie w tym jak prymityw troche, wkurza mnie takie myslenie... mam 17 lat 
I mam pytanie pytanie skoro rodzice sa "wlascicielami" dziecka to w takim razie podobne prawa ma miec praco dawca bo placi Ci wiec jak zrobisz cos nie tak to moze Ci skatowac, bo mu sie tak podoba, placi wiec moze....

26. keeveek 2009-02-05 03:23:01
    Ależ skąd, bo zarówno martin i hugo głoszą takie herezje dopóki ich dupa jest bezpieczna.

27. Martin 2009-02-05 09:10:16
    Z pracodawcą zawierasz dobrowolną umowę z precyzyjnie określonymi warunkami, zasadami, prawami i obowiązkami. Jakbyś podpisał z kimś umowę o niewolnictwo - to wtedy będziesz czyjąś własnością. I nic w tym złego nie ma, dopóki umowa jest dobrowolna i zawarta świadomie. Ale umowie o pracę trochę jednak brakuje, żeby można pracodawcę nazwać właścicielem. 
 
Sytuacja z rodzicami jest zupełnie, kompletnie, totalnie inna. Nie mamy tu dwóch świadomych stron, tylko jedną. Nie ma tu umowy prawnej, tylko jest stan faktyczny. I przede wszystkim jest bardzo trudno ustalić jednoznacznie, bez żadnych założeń a priori natury etyczno-religijno-moralnej, czy dziecko jest własnością rodziców czy nie. Bo technicznie rzecz biorąc, tak biologicznie, to oni je w zasadzie zrobili... Naturalnie rzecz biorąc, powinno się ich uznać za właścicieli. Tak, wiem, druga strona jest taka, że tu chodzi o człowieka, który jest podmiotem, a nie przedmiotem i jest mocno dyskusyjne czy można w ogóle traktować człowieka jako własność. 
 
Więc, tak jak mówię, sytuacja nie jest prosta i jest bardzo niejednoznaczna. 
 
Ale jakby nie rozumować, zawsze jedno jest pewne: że rodzice mają z pewnością większe prawa naturalne do dziecka niż państwo. I o tym była audycja głównie. 
 
Relacji pracodawca-pracownik w ogóle nie da się z tym porównać. Jakbym był robotem stworzonym przez firmę "Inteligentne roboty, sp z o.o." to wtedy tak. Byłby tu podobny problem (i pewnie też państwo by się wpieprzało weń). Ale póki co - nie jest. 
 
Nie do końca rozumiem co w moim myśleniu cię wkurza, Iryd. Może po prostu słowo "własność" źle brzmi. No fakt, źle brzmi. Ale nie rozmawiamy o brzmieniu słów, tylko o znaczeniu słów. Skupmy się na tym.

28. keeveek 2009-02-05 12:51:54
    To, z czym się zgadzam w Twojej wypowiedzi Martin, to to, że rodzic ma więcej praw do dziecka niż państwo. I tak jest. Nie oznacza to jednak prawa własności rodzica nad dzieckiem. Tak samo jak rodzic tak i dziecko jest podmiotem praw. W innym zakresie, ale jest. 
 
Poza tym, dziecko przed "sprzedażą" pracą niewolniczą itp chroni nie tylko polskie prawo wewnętrzne, ale i prawo międzynarodowe. 
 
Trudno jest to skomentować. Nawet w średniowieczu rodzic nie miał prawa bezkarnie zabijać swojego syna. Krewnobójstwo było karane wysoko.

29. Kreator(Kapitalizmu_for_UE_ver2.0) 2009-02-05 13:17:03
    dla keekeek'a DUŻYMI LITERAMI [...chyba upadłeś na głowę. Jeżeli rodzic skrzywdzi dziecko i pójdzie do paki, to co z dzieckiem? Zostaje samo w domu ? :)] 
CHYBA DLA CIEBIE SPECJALNIE POWINIENEM WKLEIĆ JESZCZE RAZ (CAŁOŚĆ) BYŚ PRZECZYTAŁ I ZROZUMIAŁ, BO NIE WIEM CZY NIE DOTARŁO ALBO COŚ?!?! 
-Mówiłem o tym, że pierwszeństwo jeśli już rodzic (CZASOWO) nie nadaje się do wychowywania powinna mieć rodzina, dalsza rodzina, kościelne organizacje na równi z rodzinnymi domami dziecka a na szarym końcu domy państwowe i socjalni Badziewiacy (urzędnicy). 
Więcej nie będę komentował bo "witki opadają"

30. keeveek 2009-02-05 13:34:35
    Chyba oszalałeś? Na jakiej podstawie JA mam wychowywać dziecko szwagra, brata czy innego cwela? ZA SWOJE PIENIĄDZE?! To nic tylko dzieci robić i je lać, żeby inni mieli problem wychowywania. 
 
ROTFL. 
 
lepiej poćwicz witki...

31. keeveek 2009-02-05 13:36:24
    Zresztą, ziomuś, taka jest praktyka sądowa. Jeżeli odebrane zostają prawa rodzicielskie to MOŻNA przekazać dzieci do wychowania najbliższej rodzinie, ale za jej zgodą. 
 
Ameryki nie odkrywasz.

32. Kasper 2009-02-05 18:39:34
    keeveek: No jeżeli nie chcesz to nie musisz dziecka szwagra wychowywać, ale powinieneś mieć pierwszeństwo jeżeli wyrazisz zgodę.

33. keeveek 2009-02-06 04:35:03
    A czy tak nie jest?

34. Macho 2009-02-06 05:58:38
    Wykrakaliście: 
 
gospodarka.gazeta.pl

35. AntyNWO 2009-02-06 08:36:56
    1. Dziecko nie może stanowić samo o sobie. 
2. Wobec tego dziecko należy albo do państwa albo do rodzica. Każda droga pośrednia to zgoda na totalitaryzm i staczanie się w odmęty państwowych regulacji. 
3. Wobec tego rodzic ma prawo zabić swoje dziecko jak to stwierdził w audycji Martin, przykro mi, socjaliści, nie starajcie się stworzyć świata idealnego.

36. Kasper 2009-02-06 08:58:59
    Więc róbmy dzieci bo przecież seks jest przyjemny i jesteśmy wolni! wolni, więc się dzidziuś urodził to kto nam przeszkodzi siekierką ciachnąć! wolność! przecież nie socjalizm jest zły! 
 
..rzygać się chce.

37. Kasper 2009-02-06 08:59:35
    przecież socjalizm jest zły*

38. keeveek 2009-02-06 09:29:41
    Kasper, a ile mięsa! Problem głodu rozwiązany.

39. Czesław58 2009-02-06 13:20:14
    @AntyNWO: Jeśli faktycznie w kapitalizmie rodzic ma mieć prawo zabić dziecko, to pierniczę, wybieram socjalizm ;) Tyle tylko, że wolny rynek ma sporo innych zalet, z których nie zamierzam rezygnować przez chore poglądy ludzi, którzy nazywają siebie liberałami - a nimi nie są. 
 
Nie lepiej wziąć pod uwagę, że dziecko jest człowiekiem? Nie lepiej, żeby po prostu było przez prawo traktowane tak jak człowiek?

40. Kasper 2009-02-06 13:57:15
    @keeveek: Ubezpieczenia za dzieciaka płacić nie trzeba, becikowe w kieszeni, same k**wa plusy.

41. keeveek 2009-02-06 14:06:00
    Najlepsze jest to, ze tak o dzieciach mówią Ci, którzy już sami nimi nie są. Martin pewnie ucałowałby ojca w czoło z umiłowaniem, gdyby ten powiedział do niego "synku, właśnie sprzedałem cię do burdelu i będziesz ciągnął staruchom, dzięki temu kupię sobie nowe alufelgi" 
 
:)

42. Kasper 2009-02-06 14:18:05
    Ej ale Martin z tego co pamiętam niczego takiego nie powiedział, tylko ktoś na skypie.. Martin stwierdził że odważna teza. Hugo chyba coś koło tego mówił, ale głowy nie daje.. poprawcie mnie jak co.

43. keeveek 2009-02-06 14:43:30
    No tak, to w sumie hugo powiedział, że ojciec powinien mieć prawo swojego syna sprzedać.

44. Martin 2009-02-07 14:29:26
    Za czasów świetności Rzymu - na którym, przypomnę, opiera się europejskie prawodawstwo - pater familia miał pełnię praw do dziecka i mógł je zgodnie z prawem nawet zabić. Mógł sprzedać, zabić, mógł robić co chciał. Później, kiedy Rzym zaczął się sypać, prawa ojca stopniowo odebrano. 
 
Póki rodzina była silna - kraj był silny. Nie tylko w Rzymie. 
 
Każde prawo pociąga za sobą negatywne skutki, nie łudźmy się. Nie można wymyślać prawa kierując się wyłącznie chęcią minimalizacji patologii. Czemu w tym kraju dba się ciągle o margines, a nie o całość? 
 
Odbieranie rodzicom praw do dzieci przynosi w globalnej skali daleko więcej destrukcyjnych skutków (dla całego społeczeństwa, nie wybranych jednostek) niż przynosi pożytku wynikającego z redukcji patologii. W Europie instytucja rodziny de facto przestaje istnieć. Zostaje z tego jeden wielki Kołchoz - wszystko pod zwierzchnictwem i kontrolą państwa. Taki system prowadzi, krótko mówiąc, do upodlenia. Widzieliśmy to w Związku Radzieckim. Mądrzy wyciągnęli wnioski. 
 
Szkoda tylko, że mądrych jest niewiele i mają tak mały wpływ na resztę społeczeństwa.

45. Kasper 2009-02-07 17:23:21
    Myślę że mądrzy ludzie wiedzą jak traktować swoje dzieci. Lecz jak przeciwdziałać patologii? Krzywdy niewinnych osób trzeba zapobiegać, lecz z drugiej strony nie powinno się włazić tam gdzie tej krzywdy nie ma. Reorganizacja sądów i instytucji zajmujących się tym problemem byłaby chyba tym złotym środkiem. Tylko pytanie jak to zrobić? Jacy ludzie byliby kompetentni?

46. keeveek 2009-02-08 04:12:27
    No nie mogę Martin... raz mówisz, że upadek rzymu spowodowali geje, teraz to, że ojciec nie mógł dziecka sprzedać. 
 
Mówisz, że rozrost prawodastwa powoduje słabe państwo, a rzymianie mieli najgenialniejszy i najdokładniejszy system praw, zwłaszcza prawa prywatnego, który do dziś nie ma sobie rownych. 
 
Poza tym, irytuje mnie, kiedy ktoś sugeruje, że powinniśmy cofnąć prawodawstwo do czasów starożytnych albo feudalnych. To nonsens - tak czy siak rozwinęłoby się z niego to, co mamy dziś, to kwestia czasu. 
 
Bo to nie władcy poszerzali prawa (nie w głównej mierze), ale grupy możnych, którzy chcieli albo dokopać słabszym grupom, albo poszerzyć własne uprawnienia.

47. Czesław58 2009-02-08 05:39:36
    Martin, tylko jak to się teraz ma do Twojego rozumowania z odcinku Odwyku do aborcji? Mówiłeś tam, o ile pamiętam (musiałbym przesłuchać jeszcze raz, dlatego nie przytoczę dokładnie) że dokonując aborcji, zabijasz człowieka, który rozwinie się z płodu. Teraz taka sama sytuacja: zabijając dziecko, zabijasz dorosłego człowieka, który z niego wyrośnie. Czyli morderstwo pozostaje morderstwem, niezależnie czy popełnione na dziecku, czy na dorosłym. 
 
Nie można logiki stosować wybiórczo. Albo coś jest prawdą, albo nie.

48. LEPSZE NIZ TEN ODCINEK! 2009-02-08 16:28:30
    DO WSZYSTKICH!! 
 
www.youtube.com

49. AntyNWO 2009-02-08 17:22:17
    Drodzy socjaliści, skoro chcecie bronić praw dziecka to znaczy, że chcecie, aby państwo było właścicielem dzieci (po części, ale jednak), to znaczy, że postulujecie, aby państwo nakazywało rodzicom co mają robić. Dziś nie mogą zabijać, jutro bić, pojutrze zapominać o witaminkach dla dziecka. Postulujecie zwyczajny totalitaryzm, koniec dyskusji. RODZIC wie lepiej od urzędnika, a morderstwa w normalnym wolnościowym społeczeństwie stanowiłyby margines. Kropka.

50. AntyNWO 2009-02-08 17:39:42
    Btw - nie boicie się, że kiedyś to wasze broniące przed patologiami PAŃSTWO będzie ZABIJAĆ dzieci jak to miało miejsce masowo w III Rzeszy? To PAŃSTWO zabiło w XX wieku MILIONY ludzi, a wy gadacie o złych rodzicach zabijających swoje dzieci jakbyście faszerowali się codziennie lekturą Faktu czy oglądaniem innej Uwagi. MYŚLCIE.

51. linka 2009-02-08 18:37:01
    RODZIC wie lepiej od urzędnika, a morderstwa w normalnym wolnościowym społeczeństwie stanowiłyby margines. Kropka. 
 
Czyli - "Możemy ponieść takie straty na rzecz wolności". Jedna rada. LECZ SIĘ. Bo zanim tej rodzic(patologia) zabije dziecko to w pięciu miejscach go wyrucha w dupę, podpali żelaskiem, a później włoży do beczki jak to miało przypadek kiedyś.  
Widzisz śmierć, ale pomiedzy to już nie raczysz zobaczyć. 
 
Porównywanie do 3 rzeczy to trochę przesada, to tak jakby porównywać zdarzenie w afryce, że zdarzy się niedługo w Polsce.  
Zawsze najłatwiej wysuwać nieproporcjonalne przykłady.  
To o czym mówisz, było kiedyś. Człowiek się nie cofa. 
Dlatego lubie słuchać i oglądać Korwina jak i was, również lubię czytać was, ale dla zabawy, bo nigdy nie popre tego rozwiązania co i wy, bo jest to cofanie się w wstecz.  
Dlaczego Korwin ma taką popularność? Włśnie z tego samego powodu . "DLA ZABAWY", żeby poprawić sobie humor, ale nigdy nie jest to traktowane poważnie. 
Z tego samegopowodu z ktora ja was słucham i Korwina, DLA dobrego samopoczucia, żeby się z kogoś pośmiać, żeby zobaczyć jakie ludzie mają średnowieczne/idiotyczne poglądy, ale nigdy na nego nie zagłosuje. Z taką popularnością co ma Korwin, to już dawno powinien wygrać wybory. Każdy "niby" się z nim zgadza, a tak naprawdę jest to śmiech na sali. 
Jestem jednym z wielbicieli Korwina,tego oszołoma, ktoś musi ubarwiać nasze życie, ale nigdy nie wyjdzie poza niego. 
 
Popularność człowieka nie jest wprost proporcjonalna do poszanowania. 
 
P.S Jesteście taką atrakcją w życiu codziennym. Kabaretem.

52. AntyNWO 2009-02-08 19:05:58
    Taa, będzie masowa rzeźnia dzieci, a jak wszyscy będziemy mieć broń to się wszyscy powybijamy, a jak narkotyki wszyscy się zaćpamy na śmierć itd. A kiedy zaczyna się maltretowanie? Może kiedy złoje tyłek? To już państwo powinno wiedzieć. Państwo wie lepiej! I dlatego w socjaliźmie może torturować i zabijać miliony. (asortyment nie ogranicza się tylko do przypalania żelazkiem)

53. Kasper 2009-02-09 03:07:20
    Ja już więcej nie będe tego komentować bo swoje już napisałem. Może ktoś powie jaki temat będzie dzisiaj? Może się troszkę przygotuję.

54. tomgrab 2009-02-09 03:40:43
    troche pozno ale skomentuje: 
DZIECKO NALEŻY DO RODZINY!!! 
 
URZĘDASY DO URZĘDÓW!!! ŁAPSKA PRECZ! 
 
(jestem ojcem - już 2-gie w drodze)

55. AntyNWO 2009-02-09 18:41:31
    Dziecko należy do rodziców albo jest państwowe. Wybierasz to drugie, więc wyznajesz poglądy godzące w wolność, rodzinę i fundamenty cywilizacji, poglądy otwierające puszkę Pandory państwowego interwencjonizmu, który widzimy dziś, a który stanowi przedsionek przyszłych masakr. Zaoraj się.

Skomentuj:
Imię: